Opis B3-3
Na początek chciałem zaznaczyć, że nie tyle jest to opis co dobra rada
dla chcących nabyć chińską wiatrówkę aby zrezygnowali z tego pomysłu.
Ja wiatrówkę B3-3 kupiłem prawie rok temu, wtedy jeszcze broń GL nie
była nawet po części tak rozpowszechniona jak teraz. Nie mogłem więc
znaleść żadnych informacjii o wiatrówce, którą zamierzałem kupić.
Jakbym takowe znalazł gdzieś w internecie to bym pewnie nie kupił.
teraz przedstawię powody, dla których tak negatywnie oceniam chińskie
wiatrówki.
Po pierwsze-jakość wykończenia. Pierwsze wrażenie po wyjęciu wiatrówki z pudełka nie było zadziwiające - wszystko było upaprane smarem. Po wytarciu wiatrówki można było sie jej przyjżeć bliżej: widoczne niedopracowania, niedomalowania łoża, wżery na powieżchni elementów stalowych, niskiej jakości szczerbinka, jakieś wgięcie korpusu. Tyle na pierwszy rzut oka. No więc zabrałem sie do sztrzelania: ustawiłem puszkę po piwie w odległości 10 metrów, naciągnąłem sprężynę (efekty temu toważaszące to zgrzyty i jakieś luzy) i strzeliłem. Patrzę - puszka cała (jak się potem okazało oczywiście celownik był nie ustawiony, jednak jego regulacja nie dawała gwarancji trafienia w ową puszkę). Spust: strasznie twardy i - uwaga - nieregularny tj. raz wystarczy lekko nacisnąć, aby strzelić innym razem trzeba się nieźle przyłożyć. Oczywiście ma to wspaniały wpływ na celność - puszka w odległości 10 m mogła czuć się raczej bezpieczna. Strzelałem śrutem Tomitex szpic - nie sądzę aby do takiej wiatrówki warto było kupować lepszy śrut. Trzeba jednak przyznać, że chinka miała te deklarowane przez producenta 230 m/s (przebijała 1 cm deskę, żadna butelka nie wytrzymała, o ile się w nią trafiło ;) jednak jak się potem okazało trwało to krótko. Po ok. 2000 tyś. strzałów o rozbijaniu butelek możnabyło zapomnieć - wymontowałem sprężynę, okazało się że jej długość luzem wynosi ok. 2/3 długości pierwotnej - wykonana została z kiepskiej stali i źle zahartowana. Ku wyjaśnieniu: wiatrówkę rozebrałem po 2 tyg. od zakupu bo.......spust sie zepsuł - element wykonany z drutu 1mm sprężynującego po prostu sobie pękł. Jednak okazało się że znakomicie do wykonania takiego elementu nadaje się okrągłe koluszko do spinania kluczy - przeżyło sprężynę. Jak już tak rozebrałem tą wiatrówkę obejżałem dokładnie jej wnętrze: tłok był miejscami zardzewiały, sprężyna krzywa, cylinder od wewnątrz niewypolerowany no i lufa - wewnątrz były wżery, zadziory i nierówności i tutaj ciekawostka: lufa była krzywa - na końcu odbiegała od osi o ok. 1mm - i jak to miało celnie strzelać ??? Szczerbinka przestawiała się po każdym co mocniejszym nacisku. Tragedia. Postrzelałem sobie jeszcze jakiś czas jescze z tej "Wiatrówki" - "skupienie" (raczej: antyskupienie) strzałów na 10 metrów nie było lepsze niż ok. 7 cm. Więc zdenerwowałem się, a że umiałem to sobie betrójke przerobiłem: skróciłem lufę o połowę, wypolerowałem lufę od wewnątrz i cylinder ( najpierw papierem wodnym 1200, potem filc + tlenek glinu - wszystko na wiertarce), zamiast plastikowej podstawy szczerbinki dorobiłem stalową. Skasowałem nieco luzy na mechanizmach i delikatnie przesmarowałem, poprawiłem spust. Efekty: skończyły się zgrzyty podczas napinania sprężyny, spust stał się lżejszy i bardziej powtarzalny oraz - co najważniejsze - rozrzut 10 strzałów z Tomitexu na 10 metrów nie przekracza 25 mm. Jak na chinke to efekt doskonały - 3 razy lepszy niż przed tunningiem. Można teraz celnie strzelać nawet do 40 m, dalej sie nie bardzo da ze względu na sprężynę która słabła i słabła.........aż pewnego pięknego dnia po wystrzeleniu ok. 3000 sztuk śrutu usłyszałem cichy trzask....i koniec. Mogłem użądzić stypę z okazji śmierci sprężyny - rozleciała się na 3 części. Zaznaczam jednak, iż nigdy na sucho nie strzelałem ani w żaden inny sposób nie prowokowałem pęknięcia sprężyny. Tak więc wszystkim "szczęśliwym" posiadaczom chinek mówię jasno, że ich sprężyna wytrzyma 3,4,5 może max. 6 tyś strzałów. Nie ma lekko. I tak zakończyła się moja przygoda z B3-3 leży sobie ona teraz na szafie i czeka - może kiedyś dorwę jakąś sprężynę która bądzie pasowała (bo ściągać takowej z serwisu za 80 zł nie mam zamiaru). Teraz mam zamiar kupić HW-77 - czemu nie zrobiłem tego od razu ???!!! Tekst ten napisałem ku przesrodze wszystkich chcących kupić takie cosik jak chińską wiatrówkę - po prostu odradzam. Naprawdę lepiej pozbierać jeszcze trochę i kupić Gamo CF-30, Hunter 440 czy choćby prostą HW-30. A z moją opinią na pewno 99% znających się na rzeczy osobników się zgodzi.

Autor: Marcin (Steryd)
(dodano: 18.06.2002)