Wiatrówki/Diana 54

Test odległościowy na 200m Diany 54 Air King

Przebieg na obecnej, mocniejszej sprężynie koło 2 tyś śrutów.

Z powodów braku bezpiecznych plenerków w okolicach W-wy, gdzie na 100m i lepiej nie można sobie popykać bez wzbudzania podejrzeń, że jest się Szakalem , albo innym świrem (ja przynajmniej nie znam), swego czasu sprzedałem mojemu koledze - Andrzejowi Diankę AirKinga. Generalnie flinta przeszła face lifting - rżnięta do 30 cm lufa, na to tłumik. Czemu ja to opisuję a nie Andrzej? ..... jak sam powiedział nikt by mu w to nie uwierzył. Fakt, ja też chyba bym się tylko uśmiechnął, gdybym na własne oczy nie zobaczył.

Nie muszę oczywiście mówić, że Dianka King choć jako oryginał do słabych flit nie należy, to po wzmocnieniu ma prędkość wylotową kilkadziesiąt m/s lepszą od mojego HW 97, mimo że Andrzej używa jedynie H&N-owskiej Barracudy, czyli bardzo ciężkiej amunicji w porównaniu do mojego JSB Exacta na 97-mce. Jedynie tym sobie tłumaczę, że skoro coś bardzo ciężkiego daje się rozpędzić do zdecydowanie wyższych wartości niż można lżejszego Exacta na HW, no to i coś takiego jak rozpędzona Barracuda też będzie trudniejsza do wyhamowania oporem powietrza ? Chyba coś w tym jest, bo w innym wypadku strzelanie na 200 m nie byłoby możliwe a właśnie takie dystanse upodobał sobie Andrzej, którego pykanie na 50 m zupełnie przestało interesować, no bo na tym dystansie jego armata nie notuje jeszcze zjawiska opadu !

Warunki: złapaliśmy bezwietrzny moment. Flinta wystawała z okna , oparta o poduszkę, pozycja siedząca, uchwyt broni nie był zbyt istotny ze względu na anty odrzut Diany. Od stanowiska strzelca do celu jakieś 5 8 m różnicy poziomu. Ze stanowiska strzeleckiego łąka opada w dół prze jakiś 80 100 m, potem jest już płasko przez kilka km. Owa różnica pewno miała jakieś znaczenie w ustawianiu poprawki (może przez to mniejszy opad ?).

Problemem Andrzeja jest optyka, mianowicie dziadowski walter z max zoomem x 9, i dziadowski montaż. Może po przeczytaniu tego testu ktoś z Was zlituje się nad biedaczyskiem i zaproponuje chłopu coś od x 24 w górę, co jednocześnie wytrzyma anty kopnięcie dianki ? (cud, że walter jeszcze się trzyma). Za cel najpierw służyła Andrzejowi butelka 5L po wodzie (ale trafiał 100 na 100), dalej za cel posłużyła butelka po tyskim 0,5L potem puszka po Red Bullu. Ktokolwiek przymierzał się z zoomem x 9 na taką odległość do czegoś wielkości butli 5L, ten wie, że taki obiekt widać, flaszkę po browarze jeszcze uchowaj jako punkt, ale cieniutką puszeczkę po Red Bullu widać jedynie jako punkcik.


Blachę 1x1m obłożoną jaskrawym brystolem oparliśmy o wbitą w ziemię listwę, na której wcześniej zatknięta była postrzelana, plastikowa butla. Bez mojej pomocy jako podającego namiary i wyposażonego w zoom x 18 chłop sam najpierw trafił we flaszkę, którą Barracuda po przeleceniu 200 m! po prostu rozbiła!. Żeby się przymierzyć do puszeczki Red Bullowskiej musiałem mu podawać gdzie trafia, aby się wstrzelić, widząc wloty śrucin w brystolu z powiększeniem 18 razy, choć gdyby nie kontrastujący jaskrawy papier g.... bym widział. Góra 2 cm, lewo 7 itd. aż chłop znalazł się w puszce i obrał sobie punkt celowania do poprawki nad. Celność na 200 m do owej puszeczki: na 20 śrutów po wstrzeleniu się 15 trafiło w puszkę a kilka z nich poprzechodziło obok siebie tworząc duże wyrwy w blasze (patrz zdjęcie poszatkowanego obiektu). Biorąc pod uwagę Andrzejowe ( )4 i okulary wynik godny mistrza mimo imadłowej pozycji strzeleckiej i anty odrzutu, nieprawdaż ?

Dla przebijaczy dodam tylko, że Barracuda po przeleceniu owych 200 m i przebiciu obu ścianek puszki przeszła na wylot przez 5 mm sosnową listewkę, do której też najpierw była przymocowana taśmą. Czyli mimo wszystko kilka joulików jeszcze zostaje. Poprzedni, mało ambitny dla Andrzeja cel - 5L butla posiada wlot i wylot Barracudy. Punkt celowania jakieś 0,5 metra poprawki nad puszkę.

Andrzej chyba się jeszcze nie zarejestrował na FORUM, ale może wkrótce to uczyni. Niedowiarkowie będą mogli z nim pomailować ........ może nawet na poligon pozwoli przyjechać?

No i tyle przynudzania


Autor: TZ
(dodano: 23.5.2003)