Opinia Diany 54 Air King (GL) i HW77 (GL)
Mam dwie wiatrówki GL - Dianę 54 Air King oraz HW 77k. Kupiłem je w tej właśnie kolejności w odstępie kilku miesięcy. Na zakup miały wpływ dobre opinie o nich.
W związku z tym, że w różnych miejscach czytam tylko pochwalne teksty na temat tych wiatrówek (uchodzą one za najlepsze w klasie popularnych), być może kogoś zainteresują moje uwagi krytyczne.
Na początek Diana 54 Air King.
Wiatrówka istotnie robi wrażenie swoim wyglądem, ale łoże jest trochę za szerokie, nie ma w nim elegancji.
Od początku przeszkadza mi to, że lufa, mimo że stała, a nie łamana, trochę się rusza (zarówno wzdłuż, jak i w poprzek, tzn. minimalnie się obraca). Jest to "zasługą" mechanizmu przeciwodrzutowego, którego ważną częścią jest szyna, po której lufa się porusza. Między lufą a szyną jest minimalny luz, który wyczuwa się łatwo np. potrząsając lub obracając bronią. Niestabilność lufy powoduje obawy o celność broni.
Źle oceniam szczerbinkę. Jest ona mało stabilna (rusza się w poziomie) i generalnie nie budzi zaufania.
Rozczarowało mnie to, że lufa nie jest oksydowana. Lufa to po prostu kawałek zwykłej "srebrnej" stali opakowany w cylinder z czarnej oksydowanej blachy. Ta blacha na lufie także minimalnie się rusza, jeśli się spróbuje nią poruszyć.
Celność tej wiatrówki nie jest moim zdaniem nadzwyczajna, zwłaszcza jak porównam swoje osiągi z tym, co zdarza mi się czytać. Uważam, że jestem niezłym strzelcem; mam też w miarę przyzwoitą lunetę Walther 3-9 x 40, ale strzelanie z tej wiatrówki do celu mniejszego od puszki po piwie na odległość 20 m sprawia wiele kłopotu. Strzelanie do puszki w odległości 30 m to już właściwie loteria.
Nie wiem czemu, ale wiatrówka ta "nie lubi" lotek. Lotki po prostu obracają się w locie i uderzają w cel bokiem, a nie czubkiem.
Poza tym nie przychodzą mi teraz do głowy inne zastrzeżenia. Mechanizm przeciwodrzutowy rzeczywiście zwiększa komfort (choć czuję, że ma zły wpływ na celność), a naciąg boczny nie budzi moich zastrzeżeń.
Po kilku miesiącach strzelania z Air Kinga uznałem, że chyba wiatrówka ta jest za mało celna i, skuszony dobrymi opiniami o HW 77, kupiłem tę wiatrówkę jako drugą.
Moim zdaniem i ta wiatrówka nie jest bez zarzutu.
Niemile zdziwiłem się, gdy po kilkuset strzałach lufa zaczęła "latać" w łożu, bo okazało się, że poluzowały się śruby. Po wszystkich pochwałach dotyczących solidności wykonania tej wiatrówki wydawało mi się, że coś takiego nie powinno się przydarzyć w niemal nowej broni. Co więcej, po dalszych kilkuset strzałach znowu musiałem dokręcać śruby. Po tych doświadczeniach obawiam się, że niestety nie będę mógł zapominać o śróbokręcie, użytkując tę wiatrówkę.
Zakładając lunetę, chciałem zdjąć muszkę, ale po jej zdjęciu w lufie została dziura (na śrubę), która wyglądała na tyle głupio, że zostawiłem muszkę na miejscu.
Problem sprawiły mi wyżłobienia w lufie na montaż lunety. W Dianie 54 jest szyna przykręcona do lufy, a na tej szynie mocuje się montaż. Moja luneta 40 mm ledwo wchodziła na Dianę przy zastosowaniu jednoczęściowego montażu HW. Krawędź obiektywu niemal dotykała lufy. Niestety, brak szyny i wyżlobienia bezpośrednio w lufie uniemożliwiły mi założenie zestawu luneta + montaż na HW 77. Montaż okazał się za niski. Musiałem zrezygnować z jednoczęściowego montażu HW i zastosować wyższy 2-częściowy montaż kupiony wraz z lunetą. Teraz przymierzam się do kupna wyższego jednoczęściowego montażu (takiego do lunet 50 mm), ale trochę szkoda mi pieniędzy.
Celność HW 77k też nie jest taka, jak zdarza mi się czytać. Jest podobna jak w Dianie 54.
Mam zastrzeżenia do śruby służącej regulacji spustu. Uważam, że jest zrobiona z trochę zbyt miękkiej stali. Po regulacji na główce śruby zostały ślady po śrubokręcie.
To na razie tyle.
Jeśli zauważę inne ważne rzeczy, to napiszę.
Autor: TDK
(dodano: 29.11.2002)