Testy prędkości początkowej (Vo m/s), ..... czyli w poszukiwaniu najbardziej optymalnego śrutu dla Twojej wiatrówki - test :
Slavia 631
W końcu nadszedł czas na sprawdzenie i przetestowanie wytworu rodem z demoludów, czyli Slavii 631.
Slavia jak czytałem, przeszła i tak pewną metamorfozę na przestrzeni ostatnich 10 lat, ale jedno z czasu demoludów zostało na pewno - lufa długości 53 cm!
Po jaką anielę do słabiutkiej kichaweczki o deklarowanej przez producenta Vo 170 m/s dodano lufę słonia? - to chyba na zawsze pozostanie słodką tajemnicą pepikolandu.
Niemniej, choć to nie miejsce na opis samej Slavii, trzeba podkreślić, że ewentualny zainteresowany dostanie do ręki nieźle wykonaną (z chroboczącymi co prawda mechanizmami i naciągiem sprężyny), ale bardzo celną na odległościach 10 do max 20 m flintę.
Podejrzewam, że Slavia po małej przeróbce typu: wymiana sprężyny na mocniejszą, poprawa pracy mechanizmów, może nawet wymiana samego tłoka (czytałem, że za długo nie pociągnie) i koniecznie rżnięcie lufy, co najmniej o połowę (najlepiej pod jakiś separator przesuwający środek ciężkości odrobinę w przód) - wtedy zapewne flinta nabierze charakteru ..... może nie field targetowego, ale sądzę, że będzie z tego można po takich zabiegach celnie postrzelać na 40 - 50 m, bo w przeciwnym razie, do strzelania na 30 - 40 m już się raczej nie nadaje.
Ale przejdxmy do testów Vo owej pepikowej twórczości - Slavii.
Ponownie test przeprowadzony w prawie idealnych do tych celów warunkach - chałupa, + 22 stopnie, wilgoć 67% a czyli sucho, tradycyjnie katalizator testu 2 x 50cl ... kulochwyto - książka telefoniczna, która niestety zaczęła się zamieniać w wypluwacz papierowych strzępów (wiec zmieniłem rocznik) i urządzenie pomiarowe: chrono - Chronoscope Combro cb-625, długopis, kartka papieru, i do roboty.
Na marginesie, Slavia była moją pierwsza flintą, do której bez "podrasowania" sprężyny nie zakładałbym tłumika, bo nie byłoby po co, tak cichutko "kicha".
Jak w poprzednich odcinkach poczynając od testów BSA przegoniłem przez gwintowane 53 cm - 11 znanych już Wam z poprzednich testów śrucin.
I tak jak poprzednio - po 10 strzałów każdej pelletki a nawet w przypadku Waltera High Power pozwoliłem sobie na 10 strzałów, wszak flinta deklaruje jedne z najsłabszych na rynku osiągów, wiec i sprężyny nie szkoda, bo prawie jej tam nie ma.
Jedno jest godne podkreślenia. Pepikowa Slavia jest pierwszą testowaną przeze mnie kichawką, w której deklarowane Vo pokrywa się z prawdą a nawet niejednokrotnie przekracza deklarowane przez producenta Vo o 10-30 m/s!
A więc przed Wami test 11 śrutów napędzanych przez Slavię made by Ćeska Zbrojovka, imported by "cieszyńskie mrówki" o przebiegu około 500 pelletek przed testem.
Przez lufe przewentylowano po 10 strzałów każdego rodzaju śrutu. Z tego w kolejności tradycyjnie podaję Vo min, Vo max, Vo średnie, odchylenie max od Vo średniego, wszystko oczywiście w m/s:
Małe podsumowanko:
Po pierwsze widać na pierwszy rzut oka, że Ćeska Zbrojovka deklarując Vo rzędu 170 m/s nie przesadziła i wręcz pepikowa Slavia trzyma Vo zgodnie z deklaracją a nawet lepiej!
Owszem w przypadku Baracudy, Silverpointa i Championa jest to poniżej, ale zgódźmy się, że te śruty przetestowałem jedynie dla zabawy. Prędkość Vo jest rzędu pistoletu na CO2, wiec do tak słabiutkiej sprężynówki zdecydowanie się nie nadają!.
Co do reszty śrutów, to z wyjątkiem Neue Spitz-Kugeln-a i Waltera High Power-ka, co byśmy nie wsadzili, powinno pasować.
Zastanawiające, że nawet średnio ciężki H&N Field Target Trophy trzyma się powyżej 180 m/s z zupełnie przyzwoitą powtarzalnością i odchyleniem Vo jedynie 1,1 m/s!. Domyślam się, że byłby to znakomity śrut do Slavii po wymianie sprężyny na mocniejszą.
Zdecydowanym liderem okazał się H&N Diablo Sport z odchyleniem jedynie 0,8 m/s! a równie dobrze pasują H&N Final Match i obie "propozycje" Gamo i co najciekawsze wszystkie te cztery ostatnio wymienione trzymają Vo rzędu 190 - 200 m/s !
Teraz wyobrażmy sobie mocniejszą sprężynę, wymieniony tłok i skróconą lufę w Slavii .... i spokojnie mamy flintę dającą radochę na 40-50 m. Wystarczy mocniejsza sprężyna i wcale nie tzw. "kolejowa" (znaczy najmocniejsza), aby osiągnąć Vo rzędu 250 - 260 m/s a to już w zupełności wystarczy. Ładujemy wtedy zapewne Field Targeta i .... biada wam przeklęte, puste puszki Żywca i Tyskiego!
>
Reasumując - Slavia 631 to całkiem przyzwoita i celna flinta (w oryginale bez tuningu) na odległościach do max. 20 m używając śrutów rzędu 6-8 graina.
Polecam szczególnie, że cena vs jakość zdecydowanie in plus. Optykę daje się zamontować, więc jest po co robić tuning i postrzelać na dalsze odległości!
Tyle w tym odcinku "czeskiego filmu" a w następnym - Gamoń Hunter 440 i jego hiszpański Vo - owy temperament.
Pozdrowienia dla "cieszyńskich mrówek" i innych posiadaczy Slavii...
Autor: TZ