Wiatrówki/Vo:Gamo Hunter 440

Testy prędkości początkowej (Vo m/s), ..... czyli w poszukiwaniu najbardziej optymalnego śrutu dla Twojej wiatrówki - test :
Gamo Hunter 440

Ostatni przedświąteczny odcinek poszukiwania śrutowego optimum dla przeróżnych wiatrówek dedykowany będzie posiadaczom przede wszystkim szeroko pojętej, hiszpańskiej rodzinki Gamo. "Napęd" testowanym śrutom dała w tym odcinku badawczym wiatrówka Gamo Hunter 440, ale i właściciele Gamo Huntera 890 powinni być tak samo zainteresowani, wszak obie flinty to jedno i to samo! Jako były właściciel Gamo Huntera 890 mogę to stwierdzić z całą stanowczością ! Te same lufy, mechanizmy, sprężyny, tłoki, łamanie lufy itd. Jedyną różnicą jest wygląd zewnętrzny. Hunterek 440 ma możliwość strzelania z otwartych przyrządów posiadając takie urządzenia jak muszka i szczerbinka, natomiast Hunterek 890 takiej możliwości nie posiada, oferując swoim nabywcom tylko szynę montażową pod celownik optyczny - lunetkę. Inne różnice to coś a'la tłumiko - separator na końcu lufy 890-tki (czego brak w 440-ce), co moim skromnym działała jak trąbka wzmacniająca odgłos wystrzału a nie tłumik, ...ale może to moje subiektywne odczucie. Co do właścicieli CF-30 -tek ... myślę, że mimo wszystko i oni coś mogą wynieść z tego testu, ponieważ lufa wszak ta sama, ino stała i z dolnym naciągiem. Pewna różnica to odrobinę inaczej skonstruowana mechanika dająca według producenta i importerów Vo CF-ki jedynie o 25 m/s wolniejsze, co w zupełności można skompensować schodząc o 1 grain niżej, jeżeli chodzi o dobór śruta. Co do różnic deklarowanej Vo między dwoma sklepami, np. częstochowskim - podającym Vo Hunterków 440 i 890 jako 305 m/s i wrocławskim, który podaje 320 m/s obu flint ....... no cóż - kto z czego strzela, tak mu wychodzi. Jedni wkładają plastikową amunicję i zawyżają faktyczne osiągi, inni podają dane bliższe prawdy.

Jeden fakt jest natomiast niepodważalny! - otóż Polska i jej pneumatyczni synowie "gamoniami stoją"! .... tak, tak mości panowie - sądzę, że gdybyśmy pomierzyli wszystkie wiatrówki posiadane przez nas wszystkich, to wynik jaki osiągnęłaby firma Gamo w ilości sztuk na polskim rynku vs. inni producenci, byłby zbliżony do wyników jakie osiągnęło SLD w ostatnich wyborach parlamentarnych vs. inne partie. W dalszej kolejności i odpowiedniej proporcji poszłyby pewno HW, Diany, no i oczywiście "chinki i turczynki" jako .... he, he ... Samoobrona i PSL a "smaczki" typu Webleye, czy BSA w ogóle nie dostałyby się do Parlamentu, ze względu na mniejszą ich popularność przez dość wysoką cenę.

Oczywiście badań rynkowych tak naprawdę nie znam, ale wnioskuje fakt popularności Gamo choćby po ilości postów na różnych grupach dyskusyjnych dotyczących porównań właśnie Hunterków 440/890/i Cf-ki - to po pierwsze, po drugie natomiast, mówiąc poważnie, nieczęsto zdarza się spotkać tak dobre flinty za tak relatywnie niewielkie pieniądze. Mam na myśli swoją subiektywna ocenę tejże relatywności, bo dla jednych rząd 900 - 1100 pln to majątek, dla innych zaś to 1 ceny za "taką sobie" optykę. Niemniej jeżeli chodzi o pewną jakość typu: profil łoża, kolby vs. nasz policzek, przy jednoczesnej dobrej celności nawet w wersji GL, to cała zabawa z niezłą mechaniką, wykonaniem i sprawami związanymi z przyzwoitą celnością, zaczyna się właśnie od "klasy Gamo". Moja była 890-tka po tuningu (rżnięcie lufy, tłumik, spust, obróbka wylotu) w wersji GL z odległości 40 m potrafiła odrąbywać po kawałku najpierw szyjkę po flaszce piwa i kolejno w dół po kawałku ... więc dla tych, którzy potrafią sobie odpuścić pójście w ślady Renaty Mauer - Gamo Hunter + optyka ....., no i czego chcieć więcej, skoro kasy zbyt wiele przy duszy nie ma? Jak kasa będzie ... no to hajda po HW, Diankę, Webleya, BSA itp. Bracia - szanujmy "samochody klasy kompaktowej i średniej". Bez nich nie byłoby motoryzacji, tylko komunikacja miejska!, albo tylko Trabanty i Mercedesy klasy S!. No dobra, dosyć tego filozofowania. Przed Wami Gamo Hunter 440 w wersji oryginalnej, na liczniku nie więcej jak 500 śrucin (praktycznie nówka - dzięki Ci - N.W. dawco do testu). Te same 11 różnych pelletek z poprzednich testów przepędzonych przez lufę hunterka po 10 sztuk każda. Wyjątek to oczywiście Walter High Power - tylko 3 strzały ze względu na mocną sprężynę i chęć darowania jej życia. Ponownie test przeprowadzony w prawie idealnych do tych celów warunkach - chałupa, + 22 stopnie, wilgoć 67% - czyli sucho. Wyniki, to już tradycyjnie w kolejności: Vo min, Vo max, Vo średnie, odchylenie max od Vo średniego, wszystko w m/s, urządzenie pomiarowe: Chronoscope Combro cb-625, długopis, browarek, kartka papieru, i ... niszczymy książkę telefoniczną (dziękujemy Ci TP S.A.!). Dla przypomnienia, ... z wyjątkiem tych co mierzą Vo strzelając ulepioną w kulki plasteliną, importerzy deklarują Vo Gamo Huntera 440 i 890 jako 305 m/s!

No i co "gamoniarze" - zaskoczeni? Moim zdaniem owe 305 m/s jest praktycznie zgodne z prawdą. Większość średnio ciężkich śrutów mieści się podprogowo, czyli z Vo bliską 290 - 300 m/s! W przypadku walterowskiego Hollow Pointa twarde jabłko trafione na dystansie 30 m zapewne eksploduje!, bo Vo odchyleniowe jest zupełnie przyzwoite a średnia 300 m/s to zagwarantuje. Dla porównania (co prawda pistolet) broń oryginalna - Beretta 92 FS kalibru 9mm da nam na wylocie 315 m/s. To już daje do myślenia z jaką armatą w przypadku Hunterków ma się do czynienia ?!

Na wyróżnienie zasługuje również H&N Spitz Kugeln z Vo rzędu prawie 260 m/s z praktycznie stałym Vo, no a średnio ciężki H&N Field Target Trophy, który z Vo blisko 270 m/s przy odchyleniu 0,5 m/s okazał się rewelacją !

Co do reszty śrutów .... jak widać, coś by się dało wybrać, o pewnych trzeba zapomnieć. Jedna tylko mała dygresja dotycząca ciężkiej rodzinki H&N czyli Baracudy i Silvera.

Otóż jestem pewien, że lufa testowanego tu Hunterka 440 była "ciaśniejsza" od mojego, byłego Hunterka 890. Zapewne tenże kaliber, tego konkretnego modelu okazał się mieć np. 4,49 mm, natomiast mój hunterek miał np. pewnie jakieś 4,51 mm! Do mojej lufy SilverPoint i Barauda wchodziły idealnie, bez "dopychu" - nie na siłę i wcisk, natomiast z kolei Field Target Trophy wpadał za głęboko i zbyt swobodnie. W testowanym tu modelu 440-tki odwrotnie - Field Target trophy lądował w lufie idealnie ją "zaklejając", natomiast Silvera z Baracudą musiałem wbijać na siłę!

To zapewne dlatego ja osiągałem na swoim sprzęcie najlepszą celność właśnie najcięższymi z popularnych na rynku odmianami pelletek a mój kolega największe triumfy święci właśnie za pomocą Field Targeta.

Taaa....., być może czas zastanowić się jaki faktycznie kaliber maja produkowane śruty? Bo coś mi się wydaje, że owe 4,5 mm to tak jak w puszce tyskiego ... coś około 50cl. Z drugiej strony mamy również odwrotna sytuację, mianowicie producenci nie zawsze potrafią utoczyć taką samą, identyczną w kalibrze lufę. Zapewne to dlatego "każda lufa ma swojego robala co ją toczy" i każda lufa, jak kobieta ... lubi otrzymywać inne pieszczoty od różnych ołowianych żołnierzyków .... coś w tym chyba jest.

Generalnie te testy mają raczej służyć temu, aby poznać nie tyle konkretny, zawsze pasujący śrut do np. Gamo Huntera, ale dać odpowiedź z jakich pelletek od razu zrezygnować a na jakich i dlaczego się skupić, dochodząc do tego idealnego wyboru już bardziej pod kątem założeń, na jakie odległości się strzela?, gdzie (plener czy strzelnica)? etc.

Wracając po tej "wycieczce" do naszego testu podkreślić należy, że pięć z testowanych 11-tu rodzajów ołowiu ma Vo powyżej 290 m/s i blisko 300 m/s a więc istotnie Gamo Hunter takie Vo posiada i jest to bliskie prawdy. Pomyślcie teraz o zmianie sprężyny na mocniejszą, co się da zrobić ... wtedy dostaniemy ARMATĘ ! która wszystkie śruciny utrzyma powyżej 300 m/s na Vo, a Walterowski plastik wypluje zapewne z Vo powyżej 400 m/s ! A więc, jak kto lubi ... sama sprężyna to nie więcej jak 60 pln.

Tyle na dziś w "hiszpańskim" odcinku, który będzie ostatnim przed Świętami Bożego Narodzenia i Nowym Rokiem. Po Nowym Roku jest szansa na testy HW 77k, Diany AirKinga i Diany 48 i wszystkiego innego co wpadnie mi w ręce przed "smiertelnym" postrzeleniem mojego chrono, co ostatnio prawie się udało. Pozdrawiam wszystkich "gamoniarzy" i resztę pneumatycznej braci. Najlepszego z okazji nadchodzących Świąt, samych dłuuugich flint pod choinkę i dobrej optyki na Sylwestra ! Do usłyszenia w lepszym i mam nadzieję, że już "gwintowanym" 2003 roku...

Autor: TZ