Test Vo HW 97k (gw) z wyznaczeniem krzywej balistycznej ... i coś o Field Target
Tym razem sam test Vo będzie krótki. Czytając poprzednie moje wypociny wiecie już o co chodzi a ja po chwili literackiej przerwy postanowiłem zawęzić rozpisywanie się o przeróżnych gatunkach śrutów do tych, które w konkretnym przypadku spełniają podstawowe warunki dobrego skupienia i celności czyli stałość Vo. Zanim do konkretów, to słowo o tym co się wydarzyło podczas literackiej przerwy w opisikach. Mianowicie pojawił się w moim arsenale nowy rodzaj śruta - JSB, produkowany przez pana Josefa Szulca. Okazał się on być bezkonkurencyjnym wobec poprzednio używanych przeze mnie pelletek. Jest wiele odmian JSB, ja podpiszę się po tymi, które testowałem z najlepszymi rezultatami: JSB Exact i JSB Straton. Exact podobny jest kształtem do FTT i Barracudy i waży 8,3 - 8,4 graina. Straton ma z kolei zaostrzony czubek i jest ciut lżejszy. Bardzo istotne jest, że śrut JSB można dostać w różnych kalibrach od 4,48 do 4,52 mm, więc każdy może dobrać sobie coś co idealnie zaklei lufę jego wiatrówki. Tak aby nie było wciskania śrucinki na siłę, albo luźnego wpadania za głęboko. Z doświadczeń i rozmów z wieloma znawcami tematu polecam GL-karzom w szczególności Stratona, natomiast posiadaczom wersji gwintowanych szczególnie JSB Exacta w wersji 4,51 i 4,52mm. Oprócz stałości Vo, która jest konieczna aby uzyskiwać przyzwoite skupienie na dalszych dystansach ważne jest i to szczególnie w GL-kach, aby śrut był prowadzony w lufie równolegle do jej osi względem swojej osi podłużnej. Ci z was, którzy zauważyli dziwne zjawisko kiedy śrut nie robi okrągłych przestrzelin na tarczy, lub ląduje w desce lekko bokiem będą wiedzieć o czym mówię. Koziołkujący śrut , bądź chwiejący się podczas dolotu do celu to śrut niecelny !!!. Ważne jest aby sprawdzić, czy oprócz stałości Vo nasza śrucinka wycina kółeczka w papierze przestrzelonym np. z 40m i ląduje w deseczce pokazując idealnie swoją pupę a nie boczny uśmiech. Powiem krótko. JSB Straton zapewnia właściwe prowadzenie w lufie i tyle a rozmawiałem już z kilkoma GL-karzami używającymi tego ołowiu. Z mojego BSA Lightninga JSB Straton z odległości 22 m przy pełnej podpórce przechodzi przez tą samą przestrzelinę w kartce papieru. Nie do wiary? No pewnie do póki się nie spróbuje. Co prawda mam BSA nagwintowane, ale mimo wszystko nawet Finale Mach tego mi nie zapewniał. Pan Josef ma specjalną technologię wytwarzania swoich pelletek a dodam, że robi śrut dla najlepszych firm - producentów wiatrówek z Anglii z ich już logo oczywiście. Made in England (but via Josef Schulc). Do gwintów tylko i wyłącznie JSB Exact i już ! Teraz czas na test Vo dla HW 97k w wersji gwintowanej. Nie będę podawał wyników dla wszystkich pelletek, bo nie ma sensu. Jedynym śrutem, który po rozgrzaniu flinty 30 strzałami dał Vo = 238 m/s był JSB Exact 4,51 mm. Odchylenia Vo nie było ! Po co pisać więcej ? Podobnie było na Barracudzie HN-owsiej nie sortowanej - Vo 220 m/s +/- 0,5m/s. Kolega strzelając natomiast z HW 77 GL najlepsze wyniki notował na Stratonie i tyle. Mój HW 97 okazał się więc być wiatrówka o energii 15,3 - 15,5 Joula, co w zupełności wystarcza do powalania metalowych zwierzaków o kill zone 40 mm z odległości 50m. Nie jestem tajnym agentem handlowym firmy JSB, po prostu dzielę się doświadczeniem i radzę wam - spróbujcie tych pelletek. Najlepiej jak zamówi się 3-4 sztuki w różnych kalibrach i empirycznie dobierze ten kaliber, który okaże się the best dla jego lufy. Będąc uczestnikiem i zawodnikiem podczas zawodów Field Farget German Open w Ebern w klasie II (sprężyna do 16,3J) nie zauważyłem, aby którykolwiek z zawodników używał innej amunicji niż JSB Exact a były to mieżdunarodnyje zawody.
Teraz słów kilka o krzywej balistycznej i zmianie punktu celowania wraz ze zmianą odległości. Mianowicie każdy wie, że między osią lufy a osią lunety jest różnica kilku centymetrów w zależności od wielkości obiektywu, montażu i jego wysokości, grubości taśmy pod tubusem etc. Niższy montaż - mniejsza różnica, wyższy - większa itd. Aby wyzerować lunetkę i uzyskać punkt skupienia np. zerując ją na 20 m oczywistym jest, że zakrzywiony tor lotu śruta musi się spotkać z linią prostą - przedłużona osią lunety. Można oczywiście przy odrobinie samozaparcia poszukać takiego punktu na odległości powiedzmy między 30 - 40m, aby krzywa balistyczna po jakiej leci nasz śrucik zetknęła się z osią przez jaką patrzymy lunetką tylko w 1 punkcie.
Najczęściej jednak i chyba w ponad 90-ciu procentach zerować lunetkę będziemy na odległościach od 10 do 20 m a wtedy najpewniej otrzymamy dwa zera, czyli punkty, w których śrut przetnie się z osią oka łypiącego przez naszą optykę. Najpierw oczywiście na krzywej wznoszącej, tym ostrzejszej im wyższy mamy montaż i wielką lunetę, po czym po osiągnięciu maksimum krzywej, w locie już opadającym otrzymamy przecięcie się z osią po raz drugi.
Zakładając stałość Vo owe dwa zera powinny być zawsze w tych samych miejscach - to jasne. Nie tylko wysokość montażu będzie rzutować na to gdzie to przypadnie na osi odległości, ale również moc naszych flint - to też jasne. Poniżej zobaczcie co wyszło w mojej HW 97k. Może się to komu przyda, aby zrozumieć czemu jego flinta bije na różnych odległościach raz nad, raz pod krzyż. Zrobiłem zabawę metr po dla metrze wszystkich odległości od 9m do 50m strzelając do kartek brystolowych z namalowanymi kółkami imitującymi kill zony zwierzaków do Field Target. Cele od 9m do 15-ego metra miały średnice 15mm, od 16-ego do 25-ego metra były o średnicy 25mm a te od 26-go do 50-go metra miały 40mm średnice. Czyli wszystko jak w przepisach FT. Pozycja siedząca, flinta oparta o kolano - podstawa strzelania FT. Luneta B.Banner 3-18x40 bez mildota na montażu średniej wysokości. Waliłem z zoomem x 18-cie.
Jak na załączonym obrazku pierwsze zero wyszło na 18-tym metrze, drugie zero na 32-gim metrze. Ciekawie wygląda celowanie. Aby trafić w środek kill zony celu ustawionego na 9-ciu metrach z pierwszym zerem ustawionym na 18-tu musiałem celować całą jedna kill zonę ponad górna krawędź 15 mm kółeczka, po czym metr po metrze obniżałem celowanie o odpowiednie milimetry aż zszedłem się z 18-tym metrem. Potem aż do 32 metra odpowiednio pod kill zone a gdzieś po drodze koło 25 metra najbardziej pod, tak z 1 cm bo wtedy krzywa balistyczna jest najwyżej przy moim ustawieniu lunety i montażu. Od 32 m począwszy najpierw mm nad środkiem kill zony a na 40 metrze już w górną krawędź kz o srednicy już 40 mm. Na 50 metrze aby trafić środek 40 milimetrowej kz należało celować 6 cm ponad górną krawędź kółka, czyli inaczej 8 cm ponad punkt trafienia (skupienia). Daje to do myślenia co się dzieje ze śrutem 15 Joulowym między 40-tym a 50-tym metrem. Wtedy zaczyna się polka a z początkowej paraboli lotu zaczyna się robić lot sflaczałego śruta. Dodam, że źle oceniona przez zawodnika odległość do metalowego zwierzaka o kz 40mm która np. faktycznie wynosi 42 metry a oceniana jest przez strzelającego na 49 metrów oznacza pudło raz za razem. Trzeba mieć naprawdę dobrą optykę, aby ostrością obrazu na dużym powiększeniu ocenić czy ostrzy koło 42 metra czy koło 50-ego. To jest tym jednym " z czegoś" w uprawianiu Field Targetu. Znasz flintę, znasz jej i swoje możliwości, wyznaczyłeś krzywą balistyczną twojego śruta właściwie. Wiesz gdzie przymierzyć jak znasz odległość flinta - cel ....., ale nie znasz tej odległości i nikt ci tego nie powie. Sam musisz ocenić. Mało tego, cel często jest zawieszony pod dużym kątem na gałęzi, albo znajduje się nisko w dole na ostro schodzącej w dół rozpadlinie. Kąty dochodzą czasem do 30 i lepiej stopni od poziomu a wtedy swoją krzywą balistyczną możesz wywalić na śmietnik. Zupełnie się zmieniają punkty celowania versus ustalenia z poziomego strzelania. Nie czas i miejsce opisywać szczegóły. Ćwiczyć trzeba, ćwiczyć i to dużo. Mało tego walisz na ten przykład do celu na 48 metrze i masz mocny wiaterek z prawej. Mało kto potrafi przycelować krzyżem 6 cm ponad kill zone i całe dwie kz (8 cm) w prawo a nie w osi celu. To jest właśnie coś co porwało mnie w nieuleczalną chorobę jaką jest Field Target. Jaką zaś flintą do uprawiania FT najczęściej posługują się zawodnicy w odmianie sprężynówek do 16,3 Joula? ......... jedną z częściej wybieranych flint jest właśnie HW 97k! Jeszcze jedno. Właściciele mocnych armat powyżej 17J i lepiej ...... z każdych zwodów was pogonią. Dlaczego? Bo wasza krzywa balistyczna jest bardzo płaska a mistrzostwem jest ustrzelenia czegoś, kiedy punkt celowania trzeba bez przerwy zmieniać na różnych odległościach a nie jak opad zaczyna się za 50-tką, bo to dopiero daje frajdę. Tyle przynudzania,
Autor: TZ